wtorek, 9 kwietnia 2013

DIY - dżinsowa kurtka :)

Robi się coraz cieplej, więc czas powoli wyciągać z zakamarków wiosenne ubrania. W tym roku natura dała nam sporo czasu na przygotowanie wiosennej kolekcji ubrań, butów, dodatków :)
Pod koniec zimowego sezonu czas zrobić listę "must have". Pośród wielu rzeczy, znalazła się "dżinsowa kurtka", tymbardziej że może ona służyć przez dobre kilka lat :)
Wypatrzyłam sobie taką kurteczkę w Bershce, ale zanim ją kupiłam zwiedziłam ciuchlandy :) I ku mojej uciesze, na wieszaczku czekała na mnie kurteczka o idealnym kroju za okrągłe 20zł :))





Już tego samego wieczoru przysiadłam do wypruwania haftów, co zajęło mi dobrych parę dni. Następnie popieściłam kurteczkę wybielaczem i zakupiłam ćwieki :) Jestem zachwycona efektem końcowym, ponieważ takiej dżinsowej kurtki nigdzie nie byłam w stanie znaleźć a takową właśnie chciałam.






Kolejna udana, moim zdaniem, metamorfoza ubrania w tym miesiącu :)

czwartek, 4 kwietnia 2013

Wiosenne porządki; DIY - koszulka ombre

Może tytuł nie do końca jest adekwatny efektowi, do którego dążyłam, więc każdy może nazwać go sobie na swój sposób :)

Jak co roku, gdy przychodzi wiosna (mimo, ze w tym roku ciężko przechodzi nam to słowo przez gardło), biorę się za wiosenne porządki. Oprócz generalnego sprzątania w mieszkaniu, moja szafa również przeszła gruntowny przegląd. Przy każdych porządkach, odkładałam ubrania które "przydadzą się do sprzątania", "będą na farbowanie włosów", "gdy będzie trzeba się pobrudzić" itd. Tym razem zawzięłam się i bez skrupułów zbędne koszulki, spodnie czy sweterki wrzuciłam do plastikowej torby.
Są też ubrania, których nie zakładam już zbyt często lub w ogóle, ponieważ znudziły mi się, coś w nich jest "zepsute" lub ich wzór nie należy do najmodniejszych w aktualnym sezonie. Szkoda jest je wyrzucać, biorąc pod uwagę, że są one w dobrym stanie. W takie ubrania można tchnąć "nowe życie". Odłożyłam kilka takich rzeczy i biorąc w ręce każdą po kolei, zastanawiałam się co mogłabym w niej zmienić. Mając już plany na każdą bluzkę, czy sukienkę, mogę przystąpić do działania.

Rok temu kupiłam w Bershce za ok 50zł koszulkę, w której się zakochałam. Zupełnie inny krój niż inne, siateczka na plecach dodatkowo zrobiła na mnie wrażenie.



Niestety po wiosenno-letnim sezonie zszarzała i przestała dobrze układać się na ciele. Postanowiłam coś z tym zrobić. Przeglądając trendy na nadchodzący sezon, zaciekawiły mnie cieniowane bluzki i moda na ciuchy "poplamione wybielaczem". Kupiłam więc barwnik do tkanin i wybielacz.



Zamoczyłam bluzkę do połowy w misce z barwnikiem na pół godzinki, później po wypłukaniu rozłożyłam ją w wannie. Wybielacz przelałam do butelki z dyfuzorem (np. po płynie do szyb) i spryskiwałam miejsce łączenia się zabarwionego fragmentu z resztą materiału, by uzyskać efekt rozmycia i właśnie tego "poplamienia wybielaczem". Później tylko do pralki i gotowe :)

Efekt końcowy:





Jeśli znacie inne sposoby na odświeżenie ubrań, z chęcią je poznam i możliwe, że wykorzystam następnym razem. ;)

środa, 3 kwietnia 2013

Pierwszy krok

Właśnie stawiam pierwszy krok, który wiąże się z pierwszym wpisem na blogu. Zachęcona przez chłopaka założyłam go, by dać upust swojej pasji jaką jest moda, uroda.

Każdego dnia, z wypiekami na twarzy czekam na kolejne notki ulubionych blogerek, czy filmy vlogerek. Pragnę chłonąć nową wiedzę dotyczącą trendów czy ciekawostek na temat pielęgnacji, kosmetyków, makijażu.Wiele z nich jest dla mnie inspiracją, którą na co dzień wykorzystuję. Teraz stworzyłam swój wirtualny świat, w którym pragnę podzielić się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi kobiecego świata mody i urody.

...czyli z każdej dziedziny kobiecego życia po trochu.